Gender (in)equality po polsku.

image001Jednym z najbardziej porywających momentów tegorocznych Oscarów okazało się emocjonalne wystąpienie Patricii Arquette. Aktorka, nagrodzona za najlepszą drugoplanową rolę żeńską, po zwyczajowych podziękowaniach wygłosiła apel w mocno feminizującym tonie: Zwracam się do każdej kobiety, która urodziła dziecko, do każdego obywatela i podatnika, to czas na wyrównanie płac raz na zawsze. I na wyrównanie praw kobiet Stanów Zjednoczonych Ameryki. Słowa te spotkały się z entuzjastyczną reakcją m.in. Meryl Streep i Jennifer Lopez, co nadało wystąpieniu niezwykle patetyczny charakter. W Polsce manifest Arquette nie wywołał medialnej burzy, zapewne przez ważniejszą dla nas sensację, jaką był Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny dla Idy. Lakoniczne wzmianki o wystąpieniu aktorki wzbudzały na ogół dwa rodzaje reakcji. Pierwszą z nich była pogarda i tradycyjny internetowy hejting. Drugą było zdziwienie: o co tym kobietom jeszcze chodzi? No właśnie, czy w wolnorynkowej demokracji XXI wieku feminizowanie ma jeszcze jakikolwiek cel?

Czytaj dalej

25 lat Polskiej Gospodarki Wolnorynkowej

balcerowiczTransformacja ustrojowa była najważniejszym wydarzeniem w powojennej Polsce, które przyniosło wiele zmian dla społeczeństwa na lepsze oraz na gorsze. Co do pomyślności reform opinia publiczna jest podzielona. Ja sam popieram ekonomistów mówiących o ,,cudzie gospodarczym’’, który dokonał się w Polsce. Po jednej stronie w tym sporze stoją ludzie uważający je za ogromny sukces, a pomysłodawcę zmian – Leszka Balcerowicza za geniusza, co sprawiło, że kilkanaście lat temu głośno mówiło się o przyznaniu mu Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Po drugiej stronie stoi polskie społeczeństwo, wywodzące się najczęściej z klasy robotniczej (na ironie zakrawa to, że to właśnie oni doprowadzili do reform ustroju), które ma do powiedzenia o transformacji polskiej gospodarki dużo niedobrego. Oczywiście, nasza transformacja miała swoje ,,patologie’’ i nie była idealna, ale chciałbym przedstawić kilka głównych skutków, uważanych za negatywne i rzucić na nie nowe światło. Nie twierdzę wcale, że należy je pozytywnie oceniać, ale być może wcale nie są takie złe, jak się wydaje. Można powiedzieć, że były one nie do uniknięcia dla ekip rządzących w tym trudnym dla Polski okresie.

Czytaj dalej