Gender (in)equality po polsku.

image001Jednym z najbardziej porywających momentów tegorocznych Oscarów okazało się emocjonalne wystąpienie Patricii Arquette. Aktorka, nagrodzona za najlepszą drugoplanową rolę żeńską, po zwyczajowych podziękowaniach wygłosiła apel w mocno feminizującym tonie: Zwracam się do każdej kobiety, która urodziła dziecko, do każdego obywatela i podatnika, to czas na wyrównanie płac raz na zawsze. I na wyrównanie praw kobiet Stanów Zjednoczonych Ameryki. Słowa te spotkały się z entuzjastyczną reakcją m.in. Meryl Streep i Jennifer Lopez, co nadało wystąpieniu niezwykle patetyczny charakter. W Polsce manifest Arquette nie wywołał medialnej burzy, zapewne przez ważniejszą dla nas sensację, jaką był Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny dla Idy. Lakoniczne wzmianki o wystąpieniu aktorki wzbudzały na ogół dwa rodzaje reakcji. Pierwszą z nich była pogarda i tradycyjny internetowy hejting. Drugą było zdziwienie: o co tym kobietom jeszcze chodzi? No właśnie, czy w wolnorynkowej demokracji XXI wieku feminizowanie ma jeszcze jakikolwiek cel?

W Polsce środowiska feministyczne od wielu lat wzbudzają negatywne emocje niemal we wszystkich grupach wiekowych i zawodowych, także wśród kobiet. Same działaczki feministyczne traktowane są bardziej jak egzotyczne osobliwości niż poważni rozmówcy. Oddziaływanie społeczne tej grupy także jest nikłe. Coroczna tzw. manifa, mimo że kolorowa i głośna, nie przyciąga tłumów (średnio 2-3 tysiące uczestników i uczestniczek w skali 40-milionowego kraju). Prawdziwą porażką okazał się również projekt polityczny o nazwie Partia Kobiet. Wydawało się, że o sukces będzie łatwo: Partia Kobiet miała rozpoznawalne twarze, mocne spoty promocyjne, i niezbyt radykalne, centrolewicowe postulaty wyborcze. Zamiast ogólnonarodowego, kobiecego zrywu była wyborcza klęska: 0,28% głosów w skali kraju w wyborach parlamentarnych w 2007 roku i, o ironio, oskarżenia liderek partii o hipokryzję i seksizm (na jednym z plakatów wyborczych działaczki wystąpiły nago).

image003Z czego wynikała ta porażka? Czyżby Polkom żyło się tak dobrze, że ruchy feministyczne są w naszym kraju zwyczajnie niepotrzebne? Może seksizm to tylko wymysł Zachodu?

Niestety, nic bardziej mylnego. Stereotypy i uprzedzenia ze względu na płeć należą do najczęściej i najliczniej występujących. Dzieje się tak z bardzo prostej przyczyny: płeć jest cechą, dzięki której najszybciej i najłatwiej możemy kategoryzować otaczających nas ludzi. Z psychologicznego punktu widzenia, kategoryzacja to automatyczny, niekontrolowany sposób na upraszczanie świata, w którym z zasady nie ma nic złego. Jest on związany z tzw. ekonomią poznawczą i wynika z faktu, że ludzkie możliwości przetwarzania informacji, takie jak uwaga i pamięć, są bardzo ograniczone, przez co nie możemy każdej napotkanej osoby traktować jednostkowo, jako niepowtarzalnej tabula rasa. Kategoryzowanie jest nam z tego powodu konieczne do normalnego funkcjonowania: podpowiada jak rozpocząć interakcję z daną osobą, jak interpretować jej zachowania, czego się po niej spodziewać. Problemy zaczynają się dopiero, kiedy te umysłowe szufladki, do których wrzucamy napotykane jednostki, robią się zbyt sztywne, niezmienne lub wynikają z fałszywych przekonań i doświadczeń. Tyle teorii. A co na to praktyka?

Seria fascynujących badań prowadzonych od lat 70. XX wieku pokazuje, że krzywdząca kategoryzacja zaczyna się już od kołyski (m.in. Condry & Condry, 1978; Vogel, 1991; Harris, 1992). Polegały one na pokazywaniu osobom badanym nagrania niemowlęcia, którego płci nie można było zidentyfikować (dziecko było ubrane). W zależności od warunku, badacz przedstawiał dziecko jako dziewczynkę lub chłopca. Następnie proszono badanych o krótką charakterystykę widzianego malucha. Wyniki były zdumiewające. Dziecko przedstawione jako chłopiec wyglądało, zdaniem badanych, na inteligentne, silne i bardzo aktywne. To samo dziecko przedstawione jako dziewczynka było, zdaniem badanych, delikatne, małe, łagodne i łaknące kontaktu. Płacz „chłopca” odbierany był przez badanych jako wściekłość i złość, natomiast płacz „dziewczynki” wynikał ich zdaniem ze smutku i strachu.

Skoro sama informacja o płci dziecka, które nie wykazuje jeszcze przecież żadnych typowo kobiecych lub męskich zachowań wywołuje tak silną polaryzację postaw, to nietrudno wyobrazić sobie jak ogromny wpływ ma płeć na postrzeganie ludzi w codziennym życiu. Szczególnie warta uwagi jest kategoryzacja ze względu na płeć w odniesieniu do relacji pracodawca- pracownik. Liczne badania (m.in. Steinpreis, 1991) pokazały, że identyczne CV należące do kobiety i mężczyzny z dużo większym prawdopodobieństwem da zatrudnienie przedstawicielowi płci męskiej. To właśnie seksizm w biznesie wzbudza największe medialne emocje, o czym przekonaliśmy się chociażby w ostatnią oscarową noc. Zjawisko tzw. „szklanego sufitu” to już niemal klasyczny argument każdego szanującego się ruchu feministycznego. Na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych postulat ten wydaje się już jednak nieco wyolbrzymiany i przestarzały, ze względu na liczne inicjatywy prawne dążące do zniwelowania powyższego zjawiska, takie jak parytety w radach nadzorczych. Niestety seksizm w biznesie nie znika, a jedynie zaczyna przybierać bardziej wyrafinowane formy. Jedną z nich jest tzw. „szklane urwisko”. Polega ono na zatrudnianiu kobiet na najwyższych stanowiskach dopiero, kiedy firma lub organizacja polityczna jest na krawędzi bankructwa lub ostatecznej utraty zaufania społecznego. Nowa pani prezes ma w takim przypadku zwykle bardzo pozytywny wpływ na wizerunek organizacji, ale jest z góry skazana na porażkę, która ma wkrótce nastąpić. Kiedy stanie się najgorsze, nieudolną szefową można z czystym sumieniem odwołać i zastąpić ją bardziej kompetentnym liderem. Czy scenariusz ten czegoś nam nie przypomina, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich i tak licznego grona kandydatek aspirujących do roli głowy państwa?

Skoro kobiety są tak bardzo wyeksponowane na seksizm, to dlaczego w Polsce walka o równouprawnienie praktycznie nie istnieje? Socjologowie i historycy są zgodni, że taka jest specyfika społeczeństw z kontrreformacyjną przeszłością. Hegemoniczna pozycja Kościoła Katolickiego, wciąż niepodzielnie panującego w społecznej świadomości, skutecznie określa prawa i obowiązki kobiet i mężczyzn. Mimo wielkich przemian społecznych toczących się przez ostatnie trzy dekady, przeważająca część polskich kobiet, niezależnie od wykształcenia czy pozycji zawodowej, czuje się odpowiedzialna za pielęgnowanie tak zwanego domowego ogniska. Można polemizować z racjonalnością tego poczucia powinności, ale większości pań w naszym społeczeństwie prowadzenie domu daje przynajmniej częściową życiową satysfakcję. Według badań Domu Badawczego Maison oraz CBOSu to właśnie rodzina jest najważniejszą wartością dla 94% Polek. Coś jednak zaczyna się zmieniać: aż 85% pań chciałoby, aby w ich domu mężczyzna i kobieta w równym stopniu partycypowali w wykonywaniu obowiązków domowych. Czy mamy zatem spodziewać się polskiego „femiboomu” i gwałtownego odejścia od tradycyjnego modelu rodziny? Tak dramatyczny scenariusz nie wydaje się, póki co, prawdopodobny. Możemy jednak spodziewać się stopniowej i dość powolnej ewolucji, która może zacząć się, dosłownie i w przenośni, od kuchni.

image005

P.S. Wszystkim szerzej zainteresowanym tym, jak kobiety i mężczyźni spostrzegają świat, siebie i innych polecam książkę Sprawczość i wspólnotowość polskiego psychologa Bogdana Wojciszke.

Curiosity

https://www.facebook.com/omniscienttrinity

Źródła:

Kofta, M. i Bilewicz, M. (2012). Wobec obcych. Zagrożenia psychologiczne a stosunki międzygrupowe. Warszawa: PWN

Kossowska M., Kofta, M. (2009). Psychologia poznania społecznego. Warszawa: PWN

Źródła zdjęć:

theguardian.com

vanityfair.it

wrzuta.pl

Advertisements

One thought on “Gender (in)equality po polsku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s